Nie rozglądać się

Myślę, że to jest właśnie recepta na dobre pisanie. Abstrahując od erudycji, zdolności językowych i warsztatu – te atuty chwilowo zostawiam zupełnie z boku – trzeba potrafić być jak półnagi aktor na zalanej światłem jupitera scenie, skupiony wyłącznie na swojej roli i swoich emocjach i ignorujący siłą rzeczy fakt, że patrzą na niego oczy skupionych wokół tysięcy ludzi. Trzeba być odważnym, by stanąć na takiej scenie. Trzeba umieć się rozebrać, obnażyć tak, jakby nikt nie patrzył. Mieć w sobie coś z ekshibicjonisty. Umieć na chwilę pozbyć się lęku przed tym, jak ocenią inni, co powiedzą inni, jak zrecenzują, jak skomentują, czego się domyślą, co zaimputują… Ci obcy i – co może być trudniejsze – ci znajomi i bliscy.

To zaś oznacza, że trzeba być odważnym i nie bać się prawdy o sobie. Nie wstydzić się siebie, siebie akceptować. Nie bać, że odkrywając przed światem i przed sobą swoje wnętrze, zdejmując codziennie noszoną maskę konwenansów społecznych i naszych życiowych ról, odkryję być może, że nic ciekawego w środku nie mam. Albo że to, czym wewnątrz jestem, jestem tym, czym chciałbym być. Innymi słowy – wiedzieć, kim się jest i akceptować.

Trzeba więc znać siebie samego.

Tylko czy szczytem profesjonalizmu nie jest takie przedstawienie w swoim dziele swojej duszy, które daje odbiorcy doskonałe wrażenie świeżości i naturalności, a w rzeczywistości jest dobrze przemyślanym, syntetycznym produktem wielokrotnej redakcji i przemyśleń. Czy wybitny talent nie polega – jak u aktora – na zagraniu kogoś, kim się zupełnie nie jest? Czy wyższą szkołą jazdy nie jest właśnie krycie się za sztucznymi osobowościami, zamiast pokazywania swojej intelektualnej intymności?

Czy pisząc, być sobą? Czy właśnie starać się być kimś jak najbardziej innym?

Czy jest recepta, jednakowo prawdziwa dla pisania bloga o rzeczywistości, publicystyki i fikcji?

Głęboko wierzę, że jednak jest: znać siebie, akceptować siebie, wiedzieć, jak wygląda się z boku pisząc to, co się pisze, i nie wstydzić się siebie takim pokazać.

Nie bać się recenzji. Nie rozglądać się.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *