„Bestia” Adrian Atamańczuk.

„Każdy umysł ma granicę, po której przekroczeniu pozostaje tylko obłęd.”

Niełatwo pisze się opinie o takich książkach. Wierzcie lub nie, ale w dalszym ciągu zastanawiam się, jakich użyć słów? Jak je poskładać, aby stworzyły klarowną całość? Co napisać? Przychodzi mi do głowy niezliczona ilość określeń, zwrotów, porównań… i żadnego nie potrafię wybrać.
W każdym razie dłużej zastanawiać się nie będę. Zdążyłam wypić już dwie herbaty, więc teraz spokojnie mogę Wam tutaj pomarudzić :D Czytaj dalej

„Arlin” Adrian Atamańczuk.

189410-352x500

„Arlin”

„Istnieją drzwi, których nie należy otwierać. Do innych niebezpiecznie jest się nawet zbliżyć, by ktoś na głos naszych kroków nie otworzył ich od wewnątrz. Nigdy bowiem nie wiadomo, co lub kogo zastaniemy po drugiej stronie”.

Mam sporo do powiedzenia o tej książce… równocześnie nie mając nic, bo prostym językiem i z wiedzą niedorównującą Autorowi opisać jej się nie da.
Pewnym jest, że akurat te drzwi, drzwi do świata Arlin i jej baśni, otworzyć watro, a na zamknięcie ich nie najdzie Was ochota.
Czytaj dalej

Mroki niewoli (opowiadanie)

Arina i Leto,tłoCoś, czego jeszcze nie było :D
A.M.CH. napisała opowiadanie ;)
Zapraszam :D
Ja i Stagerlee ;)

https://www.facebook.com/A.M.Chaudiere

https://www.facebook.com/pages/Katarzyna-Szewio%C5%82a-Nagel-MROKI/521026877958567

Od A.M.CH słów kilka.  
Cztery popołudnia i trzy niemal zarwane noce, zaowocowały tym oto płodem: „Mroki niewoli”. Uprzedzić Was muszę, że to moje pierwsze opowiadanie, bądźcie wyrozumiali.
Nie potrafię ich pisać. Nie potrafię streszczać fabuły, która w moim umyśle z miejsca układa się w coś na wzór… no… książki :D Streściłam zatem jak mogłam. Niestety.
Skoro to kilka słów od Autora (tego też nigdy nie pisałam), to powiem Wam na czym cały pic polega ;)
Znajdziecie tu, a przynajmniej mam taką nadzieję, połączenie dwóch światów. Dosyć trudne połączenie. „Mroki” i „Niewolnica” i u mnie starły się na jednej płaszczyźnie. Nie tylko Leto i Arina – nasi bohaterowie, ale także właśnie ich światy. Oczywiście zbyt wielu szczegółów nie ma, kto czytał uważnie być może te nieliczne wychwyci. Nie zagłębiałam się aż tak bardzo z przyczyn ograniczonych znaków. Chociaż jako współtwórca konkursu mogłam sobie na to pozwolić ;)) Ale po co? Pole do popisu pozostawiam Wam, bo konkurs wciąż trwa ;)
Na początku macie fragmenty z naszych powieści – mojej i Stag (A.M. Chaudière i Katarzyna Szewioła–Nagel – jakby ktoś zapomniał – prawa autorskie zastrzeżone). Dotąd niepublikowane. Do tego, w środku, gdzieś w odmętach tych moich wszystkich słów, znajdziecie inny fragment. Dopasowany do tutejszej sytuacji, aczkolwiek wyjęty z… drugiego tomu „Niewolnicy”. Nie powiem Wam, który to. Może zgadniecie, a może nie. A może powalczymy z jego pomocą o nowe zakładki, które się robią, a o których nic więcej nie powiem, oprócz tego, że nie będzie to liczba pojedyncza… cóż… Kaprys Autora :D
Na dodatek (nie za dużo tych dodatków dla Was, naszych Drogich Czytelników? :P) czuwała nade mną Stagerlee, a to znaczy, że w opowiadaniu są również fragmenty pisane przez nią. Osobiście. Uczyniła mi ten zaszczyt, za co jej dziękuję.
Przekazujemy więc w Wasze ręce coś, co powstało na zasadzie współpracy (i przyjaźni) między Autorami, która trwa i trwać będzie. Coś, co jest równocześnie proste i skomplikowane, co Was zadziwi i być może zasmuci. Ale przede wszystkim jest to coś, przy czym świetnie się bawiłam i mam nadzieję, że część emocji udzieli się i Wam.
Niesamowicie było mieć Leto w swoich rękach :D
Opowiadanie to wyzwanie. A pisać je dla Was było czystą przyjemnością.
Od Stagerlee słów kilka.
Nie lubię pisać na swój temat wiele, jak kogoś interesuje moje zdanie zawsze może zagadać. Pomagamy sobie nawzajem, żadna nowość. Nasze opowieści różnią się bardzo. Styl pisania oraz postrzeganie świata. To sprawia, że doskonale się dogadujemy i potrafimy współdziałać. Może w przyszłości jeszcze Was zaskoczymy. Ale to w przyszłości, na razie skupmy się na tym co mamy poniżej. Tekst w większej części pisany przez Annę. Moja korekta i redakcja plus jakieś wymiociny na zasadzie opisz sobie chatkę lub ukatrup… kogoś tam;p Reszta jej. Jej pomysł, zatem się nie wtrącam. Ja tu tylko sprzątam. Miłego czytania;)Obowiązuje zakaz kopiowania, rozpowszechniania i publikowania tekstu, jak i grafiki, bez zgody Autorów, czyli właśnie nas.
Grafika: Nadeine
https://www.facebook.com/pages/Nadeine/397610633642201?fref=ts

Życzymy ciekawej lektury!
I owocnego układania zdań w konkursie ;)
Z pozdrowieniami
A.M. Chaudière i Katarzyna Stagerlee Szewioła–Nagel


Mroki niewoli

     „Arina rozejrzała się, rozprostowując kartkę, na której widniał adres. Zmarszczyła czoło. Tego by jeszcze brakowało, aby się zgubiła. Choć zapewne życie tutaj mogłoby okazać się nieco lepsze niż służba u jej pana.

„Mroki” tom II – Katarzyna Szewioła – Nagel (przedpremierowo)

Lili
źródło grafiki :http://asset-1.soup.io/asset/5481/0794_1a87.jpeg

Abym mogła napisać Wam kilka słów na temat drugiej części „Mroków”, musiało minąć 10 godzin. Pierwszy raz coś takiego u mnie nastąpiło, ponieważ swoje opinie piszę zazwyczaj zaraz po przeczytaniu, bądź chwilę później.
Jednak tym razem dziesięć godzin temu pożegnałam się z Autorką „Mroków” mówiąc, że jej nienawidzę (moja nienawiść zawsze jest chwilowa).
Co mogę powiedzieć o samym tomie drugim?
Zawiodłam się. Czytaj dalej

„Mroki” Katarzyna Szewioła – Nagel

Całkiem niedawno skończyłam czytać „Mroki” – niebanalną książkę, do której chce się wracać. Ba! Tego świata nie chce się opuszczać! 
Poniżej zamieszczam Wam moją opinię na jej temat, którą znajdziecie między innymi także na Lubimy Czytać i na naszych stronach na FB – moich i autorki. 
https://www.facebook.com/A.M.Chaudiere
https://www.facebook.com/pages/Katarzyna-Szewio%C5%82a-Nagel-MROKI/521026877958567
https://www.facebook.com/katarzyna.szewiolanagel?hc_location=stream
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/161289/mroki/opinia/12890913#opinia12890913

Nie będę przedstawiała autorki, nakreślała Wam, czyj to jest debiut, kiedy został napisany i tym podobne, czy opowiadała pokrótce, o czym jest ta książka. Recenzentki mnie ubiegły ;) Poza tym, ja nie należę do grona recenzentów, a autorów i przedstawię Wam moje odczucia odnośnie książki, a także emocje towarzyszące podczas czytania. Po więcej serdecznie zapraszam do lektury. Warto!

„Mroki” czyta się szybko, książka nie jest opasłym tomiszczem, wszystko jest wyraźnie i przejrzyście napisane. Przeczytałabym ją wcześniej, gdyby nie inne obowiązki. Ale nareszcie skończyłam :)) Piszę nareszcie, ponieważ nie mogłam się doczekać. Mamy tu niebanalny pomysł na fabułę.
Ale od początku. Czytaj dalej