Obiecałeś mi lody!

Niedzielne przedpołudnie mijało leniwie. Powoli odchodziły w zapomnienie wszystkie złożone obietnice i zapewnienia dotyczące spędzenia weekendu. Lody na rynku, basen, udział w szkolnym turnieju ping-ponga, wyjście do ZOO – szczęśliwie udało mi się skutecznie zmylić przeciwnika i nie pojawić na żadnej z wyżej wymienionych imprez. Czas grał na moją korzyść – każda godzina zmniejszała prawdopodobieństwo udziału w jednej z tysięcznych, weekendowej atrakcji. Dodatkowo, dni są teraz krótkie, a ładna, słoneczna pogoda to wyjątek. Aż grzech nie wykorzystać takiego pięknego dnia w przededniu zimy. Innymi słowy, pławiłem się w grzechu.

– Przecież obiecałeś… – Marek był niepocieszony. Był już wczoraj na podwórku z kolegami, odrobił lekcje, pobawił się dziś rano kolejką elektryczną oraz rozegrał 18 partii w JackJoga na swoim tablecie, ale mimo tych atrakcji cały czas nie mógł się doczekać obiecanego wspólnego wyjścia na miasto.

– Widzisz, synu, pogoda się psuje, nadciąga atlantycki niż. Jaskółki szukają już bezpiecznych kryjówek przed nawałnicą i lodowatym wiatrem… – tłumaczyłem potrzebę dalszego siedzenia przed telewizorem, zerkając z nadzieją na niebieskie niebo za oknem. Niestety, ni chmurki. Zbliżającym zmierzchem również nie mogłem się wymigać. Było za wcześnie. – Mam mnóstwo spraw do nadrobienia, nie wyrwę się tak nagle… Czytaj dalej

Nathalie. Opowiadanie w realiach „Niewolnicy” (tom II).

„Cause you gotta look her in the eye
and you gotta love your way of life
cause you gotta guilty, filthy soul
don’t ya know its out of your control”

http://www.youtube.com/watch?v=z1f-8yWhLzw
Nie ma to jak wstęp do opowiadania :D

Wasza A.M.CH., czyli ja (nie mylić z innymi :P) napisała opowiadanie. Znów. Wejdzie mi to w nawyk :D
Tym razem pisane dla rozrywki. Na życzenie pewnej panny, która ujęła to tak: „Rozumiem, że najpierw podarujesz mi nieziemski seks, a potem uśmiercisz?”

Tym słowom oprzeć się nie mogłam :D

Tak powstała „Nathalie”.
Opowiadanie krótkie i erotyczne, bo to jednak seks pełni tam główną rolę. Dlatego kto nieletni – niech się czuje ostrzeżony :D
A w dodatku, według mojej uroczej korektorki (mądrzy się domyślą ^^) infantylne :P Ale takie być miało. Proste, lekkie, błahe, seksualne… Może wyszło, może nie – sprawdźcie sami :P

Ciekawostka.
Tekst przeniesie Was poniekąd do realiów N2. Kto czytał jedynkę, być może się zorientuje. Nie uściślę ram czasowych, nie określę niczego innego. Scena, w którą wejdziecie, będzie w tekście w drugiej części, tylko nieco zmieniona. Odczucia i myśli bohaterów, ich zachowanie, itp. są niemal identyczne.
A i nigdzie indziej nie uświadczycie punktu widzenia Severia :D
To dla Ciebie, Nat ;)

Zapraszam do czytania ;)

 

 Nathalie

Levi rozejrzał się po zadymionym pomieszczeniu. Lubił to miejsce. Jako jedno z niewielu w Adharze miało swój specyficzny klimat. Ciężkie, dębowe stoły, niemalże nieheblowane, takież same bele pod bielonym sufitem oraz filary. Wygodne, skórzane sofy porozstawiane w wybranych kątach wręcz nęciły strudzonych przybyszy, a szeregi barowych stołków umiejscowionych wzdłuż imponującej swą długością lady, zachęcały do spędzenia przy dobrym napitku nawet kilku godzin. Oko dodatkowo cieszyły ładne barmanki, o kobiecych kształtach – nie tych przesadnie wychudzonych, a serwowane jedzenie było proste, ale za to wyborne. Magowie szukający chwili zapomnienia tu właśnie ją znajdywali. Tu też można było skryć się przed światem, zapomnieć o obowiązkach, darować sobie troski i po prostu być. Zanurzyć się we wszechobecnym gwarze, przestać myśleć. Obserwować ludzi pogrążających się marazmie. Jakby karczma miała jakieś magiczne właściwości otumaniające, pozwalające złapać oddech od codzienności często trudnej do zniesienia w Nowym Świecie.

Po to właśnie przyszedł tu Severio. Czytaj dalej

Magdalena Woźniak „All inclusive” – z antologii „Lato moralnego niepokoju”

„Lato moralnego niepokoju” teraz czytam i czytać będę przez dłuższy czas. Jest to antologia, nie musimy więc przeczytać jej od deski do deski za jednym zamachem. Zresztą żadnej książki nie musimy, ale przy powieści to niekiedy niemożliwe ;)
Ja wybieram sobie opowiadania (a właściwie dopiero zaczęłam wybierać) i czytam kiedy najdzie mnie ochota.
Nie wystawię też ogólnej oceny, bo trudno byłoby ocenić razem kilkanaście opowiadań różnych Autorów.
Postaram się jednak wstawiać tu sukcesywnie kilka zdań na temat każdego przeczytanego przeze mnie, tym samym uzupełniając moją wypowiedź dotąd, aż uzupełni się ostatecznie ;)

6.12.2013.
Dziś ochota mnie naszła. Z braku czasu (zawsze brakuje mi czasu, ale przed świętami wyjątkowo… chociaż sama zastanawiam się, czy to jest jeszcze możliwe?) nie mogę rozpocząć żadnej innej książki, bo jak wyjadę na te upragnione (co szybko miną) dwa tygodnie, to o czytaniu nie będzie mowy. Chyba, że na moim mądrym phonie – co ostatnio zwykłam czynić – w ukryciu, pod kołdrą, o niewyobrażalnie nieludzkiej porze, w pracy, w galerii na zakupach… :D Przecież każda wolna chwila jest dobra, by pogrążyć się w lekturze! I na wagę złota ;)
„Bestii” ‚to robię’ – wybacz Adrianie! :D Ale to jedyny sposób, by akurat tę książkę targać wszędzie ze sobą. Czytaj dalej

Mroki niewoli (opowiadanie)

Arina i Leto,tłoCoś, czego jeszcze nie było :D
A.M.CH. napisała opowiadanie ;)
Zapraszam :D
Ja i Stagerlee ;)

https://www.facebook.com/A.M.Chaudiere

https://www.facebook.com/pages/Katarzyna-Szewio%C5%82a-Nagel-MROKI/521026877958567

Od A.M.CH słów kilka.  
Cztery popołudnia i trzy niemal zarwane noce, zaowocowały tym oto płodem: „Mroki niewoli”. Uprzedzić Was muszę, że to moje pierwsze opowiadanie, bądźcie wyrozumiali.
Nie potrafię ich pisać. Nie potrafię streszczać fabuły, która w moim umyśle z miejsca układa się w coś na wzór… no… książki :D Streściłam zatem jak mogłam. Niestety.
Skoro to kilka słów od Autora (tego też nigdy nie pisałam), to powiem Wam na czym cały pic polega ;)
Znajdziecie tu, a przynajmniej mam taką nadzieję, połączenie dwóch światów. Dosyć trudne połączenie. „Mroki” i „Niewolnica” i u mnie starły się na jednej płaszczyźnie. Nie tylko Leto i Arina – nasi bohaterowie, ale także właśnie ich światy. Oczywiście zbyt wielu szczegółów nie ma, kto czytał uważnie być może te nieliczne wychwyci. Nie zagłębiałam się aż tak bardzo z przyczyn ograniczonych znaków. Chociaż jako współtwórca konkursu mogłam sobie na to pozwolić ;)) Ale po co? Pole do popisu pozostawiam Wam, bo konkurs wciąż trwa ;)
Na początku macie fragmenty z naszych powieści – mojej i Stag (A.M. Chaudière i Katarzyna Szewioła–Nagel – jakby ktoś zapomniał – prawa autorskie zastrzeżone). Dotąd niepublikowane. Do tego, w środku, gdzieś w odmętach tych moich wszystkich słów, znajdziecie inny fragment. Dopasowany do tutejszej sytuacji, aczkolwiek wyjęty z… drugiego tomu „Niewolnicy”. Nie powiem Wam, który to. Może zgadniecie, a może nie. A może powalczymy z jego pomocą o nowe zakładki, które się robią, a o których nic więcej nie powiem, oprócz tego, że nie będzie to liczba pojedyncza… cóż… Kaprys Autora :D
Na dodatek (nie za dużo tych dodatków dla Was, naszych Drogich Czytelników? :P) czuwała nade mną Stagerlee, a to znaczy, że w opowiadaniu są również fragmenty pisane przez nią. Osobiście. Uczyniła mi ten zaszczyt, za co jej dziękuję.
Przekazujemy więc w Wasze ręce coś, co powstało na zasadzie współpracy (i przyjaźni) między Autorami, która trwa i trwać będzie. Coś, co jest równocześnie proste i skomplikowane, co Was zadziwi i być może zasmuci. Ale przede wszystkim jest to coś, przy czym świetnie się bawiłam i mam nadzieję, że część emocji udzieli się i Wam.
Niesamowicie było mieć Leto w swoich rękach :D
Opowiadanie to wyzwanie. A pisać je dla Was było czystą przyjemnością.
Od Stagerlee słów kilka.
Nie lubię pisać na swój temat wiele, jak kogoś interesuje moje zdanie zawsze może zagadać. Pomagamy sobie nawzajem, żadna nowość. Nasze opowieści różnią się bardzo. Styl pisania oraz postrzeganie świata. To sprawia, że doskonale się dogadujemy i potrafimy współdziałać. Może w przyszłości jeszcze Was zaskoczymy. Ale to w przyszłości, na razie skupmy się na tym co mamy poniżej. Tekst w większej części pisany przez Annę. Moja korekta i redakcja plus jakieś wymiociny na zasadzie opisz sobie chatkę lub ukatrup… kogoś tam;p Reszta jej. Jej pomysł, zatem się nie wtrącam. Ja tu tylko sprzątam. Miłego czytania;)Obowiązuje zakaz kopiowania, rozpowszechniania i publikowania tekstu, jak i grafiki, bez zgody Autorów, czyli właśnie nas.
Grafika: Nadeine
https://www.facebook.com/pages/Nadeine/397610633642201?fref=ts

Życzymy ciekawej lektury!
I owocnego układania zdań w konkursie ;)
Z pozdrowieniami
A.M. Chaudière i Katarzyna Stagerlee Szewioła–Nagel


Mroki niewoli

     „Arina rozejrzała się, rozprostowując kartkę, na której widniał adres. Zmarszczyła czoło. Tego by jeszcze brakowało, aby się zgubiła. Choć zapewne życie tutaj mogłoby okazać się nieco lepsze niż służba u jej pana.